Sumy bajońskie - co znaczy i skąd pochodzi to powiedzenie?

Geneza pochodzenia wyrażenia "sumy bajońskie"

W języku polskim „sumy bajońskie” to określenie oznaczające ogromne kwoty pieniędzy, które są niemożliwe do uzyskania. Ale skąd właściwie wzięło się to powiedzenie? Jego korzenie sięgają początków XIX wieku i politycznych intryg epoki napoleońskiej.


Gdzie to się zaczęło?

Aby zrozumieć genezę zwrotu "sumy bajońskie", musimy cofnąć się do początku XIX wieku, do czasów Księstwa Warszawskiego. Po trzecim rozbiorze Polski tereny dzisiejszej zachodniej Polski i część środkowej znalazły się pod panowaniem Prus. Prusacy chętnie udzielali pożyczek miejscowej ludności, ale nie było to bezinteresowne – wielu historyków uważa, że był to sprytny plan przejmowania polskich majątków poprzez zadłużanie ich w sposób, który prędzej czy później prowadził do licytacji dłużników.

Napoleon wchodzi do gry

W 1807 roku sytuacja uległa zmianie. Po pokoju w Tylży Prusy straciły na rzecz Napoleona kontrolę nad częścią zaboru pruskiego, a w to miejsce powstało Księstwo Warszawskie. Razem z terenami pod francuską kontrolę przeszli również zadłużeni polscy mieszkańcy. Napoleon, zamiast kasować ich długi, przekazał wierzytelności nowemu rządowi Księstwa Warszawskiego.

Francja, Polska i wielkie pieniądze

10 maja 1808 roku w Bayonne – mieście położonym w południowo-zachodniej Francji – doszło do podpisania konwencji pomiędzy francuskim ministrem spraw zagranicznych Jean-Baptiste Champagnym a przedstawicielami Księstwa Warszawskiego: Stanisławem Potockim, Ksawerym Działyńskim i Leonem Bielickim. Dokument regulował sprawy finansowe pomiędzy nowo powstałym Księstwem a cesarzem Francuzów, Napoleonem Bonaparte.

Na mocy tej umowy Napoleon zgodził się przekazać Księstwu dochody z papieru stemplowego oraz część wpływów z salin. Zrzekł się też kosztów poniesionych na uzbrojenie i wyżywienie wojsk Księstwa. Brzmiało to jak układ korzystny dla strony polskiej, ale jak to często bywało w polityce – diabeł tkwił w szczegółach.

Napoleon "podarował" Księstwu również wspomniane wcześniej długi obywateli, czyli pieniądze, które mieszkańcy ziem należących teraz do Księstwa Warszawskiego byli dłużni rządowi pruskiemu. Łącznie z odsetkami suma ta wynosiła ponad 47 milionów franków. Chociaż te środki były praktycznie nieściągalne lecz "pieniądze nie śmierdzą" – nie ważne, skąd pochodzą, zawsze były pożądane, co tylko potęgowało iluzję dużych fortun. W zamian za tę darowiznę książę warszawski, czyli król saski Fryderyk August, miał zobowiązać się do zapłaty 20 milionów franków w ciągu trzech lat do skarbu Francji.

Fortuna, której nigdy nie zobaczono

Brzmi jak niezła transakcja, prawda? Niestety, w rzeczywistości pieniądze te były tylko na papierze. Długi mieszkańców były w praktyce nieściągalne, ponieważ kraj dopiero podnosił się z ruin, a Księstwo Warszawskie nie miało skutecznych mechanizmów egzekwowania należności. W efekcie większość środków nigdy nie została odzyskana. Mimo to, zobowiązania wobec Francji musiały zostać uregulowane – i to w gotówce.

Bajecznie duże i niemożliwe do uzyskania

Finalnie cała operacja zakończyła się finansową katastrofą dla Księstwa Warszawskiego. Zobowiązanie wobec Francji zostało spłacone, ale pieniędzy z prywatnych wierzytelności nigdy nie udało się odzyskać. Po upadku Napoleona i likwidacji Księstwa Warszawskiego w 1815 roku, wierzycielem tych długów ponownie stały się Prusy. Tym samym, pieniądze te stały się symbolem iluzorycznych nadziei i nieodwracalnych strat.

Od historycznej transakcji do codziennego języka

Po tym wszystkim „sumy bajońskie” weszły do języka polskiego jako określenie ogromnych, nierealnych kwot pieniędzy – takich, które brzmią imponująco, ale w praktyce okazują się niemożliwe do uzyskania. Historia ta do dziś pokazuje, że nie wszystko, co wydaje się korzystnym układem, rzeczywiście takim jest.

Czy dzisiaj też zdarza nam się wierzyć w obietnice wielkich fortun, które nigdy nie nadchodzą? Historia uczy, że ostrożność w sprawach finansowych zawsze się przydaje!


Co o tym myślisz? Zostaw reakcję i komentarz.

Prześlij komentarz

0 Komentarze