Pierwsza ofiara wypadku kolejowego

Wypadek kolejowy Williama Huskissona, pierwsza znana ofiara wypadku kolejowego.

Pierwsza połowa XIX wieku to czas rewolucji przemysłowej i wielkich innowacji. Kolej żelazna, która miała zmienić świat, budziła ogromne emocje. Zachwyt nad jej możliwościami mieszał się z obawami o bezpieczeństwo. Pierwsza śmiertelna ofiara kolei stała się symbolem ryzyka, jakie niesie postęp.
 

Otwarcie linii kolejowej Liverpool - Manchester

William Huskisson, były Minister Wojny i Kolonii oraz Przewodniczący Izby Gmin, 15 września 1830 roku uczestniczy w otwarciu połączenia kolejowego między Liverpoolem i Manchesterem - jednej z pierwszych na świecie tras przeznaczonych do regularnego przewozu pasażerów i towarów. Podróżuje tym samym specjalnym pociągiem, co Arthur Wellesley, książę Wellington, premier i bohater wojen napoleońskich.

Pociąg prowadzony jest przez samego George'a Stephensona, wynalazcę współczesnej lokomotywy parowej. Na dworcu kolejowym w Parkside pociąg zatrzymuje się w celu nabrania wody i obserwacji kawalkady na sąsiednim torze. Personel kolejowy doradza pasażerom, aby pozostali w wagonach. Jednak około 50 dygnitarzy wysiada, aby lepiej obserwować widowisko z pobocza. Wśród nich jest William Huskisson.

Pierwszy śmiertelny wypadek kolejowy

Huskisson rusza naprzód pociągu, aby powitać księcia i zażegnać wcześniejsze polityczne spory. Rozproszony rozmową z księciem Wellingtonem nie zauważa nadjeżdżającej na sąsiednim torze lokomotywy "Rocket" prowadzonej przez Josepha Locke'a, asystenta George'a Stephensona i przyszłego wybitnego inżyniera. Uświadomiwszy sobie, że lokomotywa się zbliża, panikuje i próbuje wdrapać się do wagonu księcia, ale drzwi otwierają się, pozostawiając go zawieszonego bezpośrednio na drodze zbliżającego się pociągu. Upada na tory tuż przed nadjeżdżającą lokomotywą.

Jego lewa noga zostaje zmiażdżona. Z pobliskiego budynku wyciągnięto drzwi i położono na nich rannego Huskissona. George Stephenson odłącza lokomotywę od pociągu księcia i łączy ją z małym wagonem, w którym położono rannego posła. Huskisson wraz z kilkoma przyjaciółmi jest transportowany do Eccles, gdzie wezwano lekarza. Przybyły na miejsce doktor nie jest w stanie wykonać amputacji, zakłada jedynie opaskę uciskową. Dowiedziawszy się, że ma nikłe szanse na przeżycie, William Huskisson sporządza testament i umiera kilka godzin później. Pomnik, w którym pochowane są jego szczątki, znajduje się w centralnym punkcie cmentarza St. James w Liverpoolu.

Był to pierwszy znany przypadek śmierci człowieka potrąconego przez pociąg. Tragedia wywołała ogromne poruszenie i debatę o bezpieczeństwie na kolei. Władze zaczęły wdrażać nowe procedury i regulacje, które miały chronić pasażerów i pracowników.

Choć śmierć Huskissona była dramatyczna, nie powstrzymała rozwoju kolei. Wręcz przeciwnie – stała się ostrzeżeniem, że nowa era techniki wymaga odpowiedzialności i środków ostrożności. Dziś, w czasach kolei dużych prędkości i nowoczesnych systemów bezpieczeństwa, warto pamiętać, że każda innowacja niesie ze sobą ryzyko, ale to właśnie na błędach uczymy się najwięcej.



Obraz w nagłówku: historypod.net


Co o tym myślisz? Zostaw reakcję i komentarz.

Prześlij komentarz

0 Komentarze